Czytania: Jr 31,1-7; Ps:Jr 31,10-13; Mt 15,21-28
„Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida”!
Kobieta, chociaż z pochodzenia była „wyznania” kananejskiego, które dla pobożnego Żyda było największą obrzydliwością, musiała coś słyszeć o Jezusie, skoro nazwała Go Synem Dawida. Było to wtedy bardzo wyraźne wyznanie wiary w mesjańską godność Jezusa. Jak silna musiała być to wiara, świadczy jej natarczywość i wytrwałość w proszeniu: kobieta niczym się nie dała zrazić. A Jezus – najpierw tylko milczał, aby wypróbować jej wytrwałość i nadzieję. Gdyby zrezygnowała, znaczyłoby to, że niezbyt jej zależy, albo że nie wierzy w możliwość spełnienia prośby. Tu jej wiara była większa niż Apostołów, którzy chcieli pozbyć się problemu. „O niewiasto, wielka jest twoja wiara! Niech ci się stanie jak chcesz.” Obyśmy i my, dzięki swej postawie, mogli usłyszeć podobne słowa.
Czytania: Jr 30,1-2.12-15.18-22; Ps 102; Mt 15,1-2.10-14
„To, co wychodzi z serca człowieka, to czyni go nieczystym”.
Serce jest widziane, jako miejsce wszelkich uczuć. Serce mówi nam o wartości, ale także o wielkości uczuciowych przeżyć duchowych. Ono reaguje na to, co wartościowe, dobre, prawdziwe. Emocje i uczucia, są złożonymi przeżyciami psychicznymi. Jakie są moje przeżycia, jakie dobro lub zło z serca wychodzi?.
Jakie złe uczucia wychodzić mogą z serca: gniew, złość, irytacja, zły humor, antypatia, pogarda, zdenerwowanie, wściekłość, strach, niepokój, przygnębienie, wstręt, zazdrość, ambicja. To czyni nieczystym.
A jakie dobre uczucia mogą wychodzić z człowieka i czynić go czystym? Miłość, radość, skrucha, przebaczenie, nadzieja, bojaźń, wdzięczność, wzruszenie, zachwyt, autentyczny ból, prawdziwy smutek. One świadczą o wartości człowieka.
Czytania: Jr 28,1-17; Ps 119; Mt 14,22-36
Rozumiemy Apostołów, którzy pośród tej burzy zobaczyli nagle Jezusa. Było to tak nieoczekiwane, że najpierw się zlękli. „Nie bójcie się! To Ja jestem.” – uspokajał ich Chrystus. Z Chrystusem żadna życiowa burza nie jest groźna. Może być straszna, ale nie jest w stanie człowiekowi zagrodzić drogi do wieczności. O tym dobrze wiedzą ci, którzy Chrystusowi zaufali. Wiedział też o tym św. Piotr. Na potwierdzenie tego zwrócił się do Chrystusa z prośbą absurdalną i po ludzku niemożliwą do spełnienia: „Panie, każ mi przyjść do siebie po falach.” Jezus wysłuchuje jej. Pozwala apostołowi na niezwykłe przekroczenie granic własnego rozumu, lęku i sił natury. Piotr jednak w pewnym momencie wątpi i zaczyna tonąć. Jezus natychmiast go wyławia z odmętów. Sytuacja ta pokazuje apostołowi, że niemożliwe jest przestrzenią działania Boga, a nie zdobyczą człowieka. Niemożliwe jest osiągalne jedynie przez wielką ufność i pokorę.
Czytania: Iz 55,1-3; Ps 145; Rz 8,35.37-39; Mt 14,13-21
„Wy dajcie im jeść”. Uczniowie mieli swoje rozwiązanie. Chcą kierować Nauczycielem: „każ rozejść się”, „niech idą”, „niech sobie kupią”. To wydarzenie odsłoniło całą bezsilność i niezaradność uczniów Jezusa. Poszukujemy rozwiązań najczęściej w obszarze, w którym możemy coś zrobić. Wydaje się, że cudem tego wydarzenia, jest nie tylko rozmnożenie chleba i nakarmienie tysięcy ludzi. Niezwykłym doświadczeniem, jest poznanie przez uczniów własnej bezradności. I równocześnie przypomnienie, że problemy, przed którymi stajemy w życiu, nie można przeżywać jedynie w wymiarze głodu fizycznego, lecz również głodu Boga.
Czytania: Jr 26,11-16.24; Ps 69; Mt 14,1-12
Herod stracił swoją szansę :
przekroczył prawo Boże,
bał się Jana Chrzciciela,
tłumił wyrzuty sumienia, zrobił obietnicę bez pokrycia,
zważał bardziej na względy ludzkie, niż na własne sumienie.
Jan Chrzciciel:
stracił wolność za głoszenie prawdy,
stracił życie za prawdę,
zyskał życie wieczne z Tym, którego był prorokiem,
którego przepowiadał, którego „ścieżki prostował”,
dla którego usunął się w cień, by On „mógł wzrastać”
Jan nie przesłaniał sobą Jezusa, on Go ukazywał
Czytania: Jr 26,1-9; Ps 69; Mt 13,54-58
„Skąd u Niego ta mądrość”.
Jezus mówi o tym, co jest w Jego sercu. Wiedział, że mieszkańcy rodzinnego miasta odrzucą Go. Nie zwraca na to uwagi, w jaki sposób zostanie potraktowany przez swoich, lecz mówi o tym, co może być podstawą przemiany w ich myśleniu. Od swoich rozpoczyna głoszenie Dobrej Nowiny. W zależności od tego, jakie przeżycia kryją ludzkie serca, taka będzie ich reakcja na Słowo Boże. Mieszkańcy Nazaretu wyrazili pogardę dla rodziców i najbliższych Jezusa. Ich postawa była lekceważąca. Lekceważenie jest znakiem pogardy i poniżenia. Jezus mógł czynić cuda jedynie wtedy, kiedy spotykał się z wiarą człowieka. Niedowierzanie zgromadzonych w synagodze uniemożliwiło Mu czynienie dobra wobec ludzi potrzebujących.
Czytania: Jr 18,1-6; Ps 146; Mt 13,47-53
„Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze”
Człowiek jak ryba w sieci jest we wspólnocie Kościoła wśród dobrych i złych, wśród gorliwych i obojętnych. Musi więc wzrastać duchowo, by oczka sieci nie były dla niego za duże, by z niej nie wypadł lecz doczekał Bożego sądu jako dobra ryba.
W Królestwie niebieskim jest miejsce dla wszystkich, ale sami muszą dać się złowić w sieć Bożej miłości. Ci, co świadomie odrzucą Boga skazują się na odrzucenie wieczne.
Czytania: 1J 4,7-16; Ps 34; J 19-27 lub Łk 10,38-42
Wielkim świętem była dla sióstr wizyta Jezusa. Każda z nich wyrażała z tego powodu radość i gościnność na swój sposób. Troska Marty była wyrazem jej szacunku o to, by Chrystusowi przygotować bogaty stół. Objawiała swoją miłość przez dary, które przygotowała dla Niego. Maria zaś w duchu kontemplacji cała była nastawiona na to, by być z Jezusem i chłonąć Jego słowa. Obranie tej dobrej części bez zaniedbywania miłości czynnej jest wyraźnym wezwaniem, jakie Jezus kieruje do każdego z nas. To przypomnienie, że słuchanie Słowa, przebywanie w obecności Boga nie jest czasem straconym. Jezus wskazuje w ten sposób właściwą hierarchię spraw. Tylko słuchanie Boga jest konieczne. To początek poznania tego, co niezbędne dla naszego życia. To początek działania, w którym miłość staje się naszym udziałem przez spotkanie z Bogiem i przedłuża się w służbie bliźnim. Bez spotkania z Bogiem nie ma pokoju serca, a działanie staje się tylko ciężarem.
Czytania: Jr 14,17-22; Ps 79; Mt 13,36-43
„Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście”.
Pan Jezus objaśnia nam dzisiaj przypowieść o chwaście. Zarówno zboże, jak i chwast otrzymują jednakowe warunki do wzrostu. Korzystają z tej samej gleby, wody i światła słonecznego. Istotne jest jednak to, jaki wydadzą plon w przyszłości i jak zostaną potraktowane przez Pana roli. Podobnie jest z ludźmi. Każdy człowiek, zarówno dobry, jak i zły, otrzymuje równe szanse na wzrastanie w wierze. Chrystus Pan do pewnego czasu traktuje jednakowo prawych i grzeszników. Nikogo nie odrzuca i nie potępia. Wręcz przeciwnie – zachęca do naśladowania Go i przestrzegania Jego nauki oraz daje ku temu łaskę. O grzesznikach mówi jako o chorych, którzy potrzebują lekarza. Dopiero czas żniw okaże się czasem oceny i rozliczenia z życia, z postaw, zachowań i czynów.
Czytania: Jr 13,1-11; Ps:Pwt 32,18-21; Mt 13,31-35
Królestwo Boże podobne jest do odrobiny zaczynu zakwaszającej całe ciasto, i do ziarna gorczycy, które, choć najmniejsze, wyrasta tak, że staje się drzewem. Jednak wzrastające ziarno gorczycy nie przerodzi się w wielkie drzewo, jeśli nie będzie pielęgnowane. Nie wystarczy zakwasić zaczynem mąkę, ale trzeba upiec z niej chleb, bo inaczej zapleśnieje i zmarnuje się. To my jesteśmy „ogrodnikami” i „piekarzami” odpowiedzialnymi za królestwo Boże. Współpracując z łaską Bożą w naszym codziennym życiu, pozwólmy, aby królestwo Boże się rozrastało, ogarniając już nie tylko nas samych, ale także innych, których Bóg postawił na naszej drodze.