słowo do Słowa

Czytania: Rdz 3,9-15.20; Ps 87; J 19,25-27 lub Łk 1,26-38

Gdy na Kalwarii rodził się Kościół, Ona tam była. Gdy w wieczerniku rodził się Kościół, Ona tam była. Gdy dzisiaj zbiera się Kościół, Ona tam jest. Bo tam gdzie jest Syn nie może zabraknąć Matki, bo Matka zawsze stoi u boku Syna. Kościół – mistyczne ciało, którego głową jest Chrystus, więc Matka Głowy jest Matką całego organizmu. Kościół – znak zjednoczenia ludzi z Bogiem ma Matkę, która od początku była znakiem jedności, która od początku wierzyła w bóstwo i człowieczeństwo Syna. Kościół – znak zjednoczenia ludzi między sobą ma Matkę, która będąc Matką każdego człowieka jest Matką rodziny ludzkiej w Kościele. Matka Kościoła sprawia, że Kościół-Matka od niej uczy się być matką wszystkich wierzących.

 

Czytania: Dz 2,1-11; Ps 104; Ga 5,16-25; J 20,19-23

„Weźmijcie Ducha Świętego”

Wspominamy historyczne wydarzenie, jakie miało miejsce w Jerozolimie w kilka tygodni po zmartwychwstaniu Jezusa. Ale nie jest to jedynie wspomnienie, możemy również dziś zostać napełnieni Duchem Świętym. On jest w Kościele i działa. Jezus przyszedł na ziemię i wstąpił do nieba. Duch Święty zstąpił na ziemię i nie opuści jej, aż do skończenia świata. Jest i działa w Kościele i przez Kościół. To jest tajemnica obecności Boga, która pozwala się ludziom poznać i umiłować . Otwórzmy serca na działanie Ducha Prawdy, który przybywa, by nas uświęcić i doprowadzić do pełni wolności.

Czytania: Dz 28,16-20.30-31; Ps 11; J 21,20-25

„Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał”.

Jan, w czasie Ostatniej Wieczerzy, spoczywał na piersi Jezusa. Był zawsze blisko Nauczyciela. Otrzymał niezwykły dar pod krzyżem- Maryję za Matkę, która zamieszkała u niego. Jan był mocny miłością Jezusa. Był najmłodszym z uczniów. Można wyobrazić sobie, że to Matka Jezusa zajęła się nim. Przy Niej czuł się bezpieczny. Jan dał świadectwo o tych wydarzeniach. Nie mógł nie świadczyć o tym, jak Bóg dotknął jego serce. Odnawiamy się w nadziei, gdy zrozumiemy, że życie, które posiadamy, warto przeznaczyć na świadczenie o tym, jak wielkie rzeczy Bóg czyni w tych, którzy Go miłują.

Czytania: Dz 25,13-21; Ps 103; J 21,15-19

Opisaną w Ewangelii scenę często nazywa się drugim powołaniem św. Piotra. Po raz pierwszy, jeszcze jako Szymon, został on wezwany przez Pana nad brzegiem Jeziora Galilejskiego, gdzie codziennie pracował przy połowie ryb. Wtedy zaczęła się jego droga ucznia. Po raz drugi, już po Zmartwychwstaniu, Jezus spotyka Piotra, powierzając mu ostatecznie misję pasterską. Odtąd przewodzić będzie owczarni Chrystusa, czyli Kościołowi. Jezus pyta apostoła o miłość, jakby chciał dać mu jasno do zrozumienia, że jej nie może mu zabraknąć. Wcześniej Piotr przekonał się boleśnie o swojej słabości. Zdradził Mistrza. Doświadczył upadku i upokorzenia, by nauczyć się ufać bardziej Bogu niż sobie samemu. Odtąd będzie szedł pewnie drogą wiary, wiedząc dobrze, że zawsze może liczyć na obecność u swego boku Zmartwychwstałego.

Czytania: Dz 22,30;23,6-11; Ps 16; J 17,20-26

„…aby wszyscy stanowili jedno”

Uczniowie Jezusa mają być jednością. Od początku bowiem istniały między nimi spory i konflikty. Ciągle dochodziło do rozłamów, jak to zwykle bywa w człowieku i między ludźmi. Jedność Kościoła jest dla Jezusa ważna, ponieważ wtedy objawia się Jego miłość w świecie. Jedność między ludźmi wyraża się w ich współistnieniu. Dążąc do „bycia jedno” niezbędne jest odrzucenie nieuporządkowanych, chorych ambicji. Gdzie jest zachowana jedność, tam jest  rozwój poszczególnych osób wspólnoty. Można uniknąć niepotrzebnych napięć, które odbierają człowiekowi tę moc ducha, którą mógłby skierować na rozwój i współpracę.

Czytania: Ap 12,10-12a; Ps 34; J 17,20-26

„aby wszyscy stanowili jedno”

Modlitwa, jaką zanosi Jezus do swojego Ojca w intencji jedności, powinna uświadomić nam, jak jedność jest  ważna. Nie można w pełni naśladować Boga, gdy będzie się żyło w nienawiści do jakiejkolwiek osoby. Syn Boży wstawia się u Ojca za każdym człowiekiem. Wyprasza dla niego łaski tak potrzebne w codziennym życiu chrześcijańskim. Jezus wypowiada nad powierzoną Mu trzódką modlitwę o ochronę. To dzięki niej Kościół, nawet jeśli na przestrzeni dziejów był dotykany przez ludzkie grzechy i słabości, wciąż istnieje i pełni swoją misję. Jezus modlił się w czasie Ostatniej Wieczerzy, aby jego uczniowie żyli w jedności. Szatan, który pragnie rozbić wspólnotę, będzie stawiał przed każdym z nas wiele pokus, które mają doprowadzić do podziałów i nieporozumień. Dlatego Jezus tak gorliwie modli się za swój Kościół, a my w każdej Eucharystii ponawiamy nasze prośby o jedność. 

Czytania: Dz 20,17-27; Ps 68; J 17,1-11a

Jezus żegna się ze swoimi uczniami słowami modlitwy. Pamięta o swoich, których otrzymał od Ojca. Wskazuje na to do czego dążył, w jakim celu został posłany. Chciał, by przez Jego miłość objawiła się chwała Ojca. Jezus cieszy się godziną która nadchodzi, a w niej On zostanie otoczony chwałą. Dlaczego tak się stanie? Gdyż „do końca” wypełnił misję miłości. Nie stawiał siebie w miejscu centralnym, lecz mówił o Ojcu, któremu był posłuszny. Jego chwałą jest najpiękniejsze posłuszeństwo wyrażające miłość. Tak bardzo kochając Ojca, wszystkim o Nim mówił. Gdy poznajemy Boga, to się z Nim jednoczymy. Jezus chciał pokazać Oblicze Ojca, aby wszystkich zjednoczyć z Nim, jak i On jest zjednoczony. Poznawać Boga to przede wszystkim zyskiwać nową świadomość. Jezus nazywa ją życiem wiecznym.

„To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”.

Radość jest ściśle związana z miłością. Bez niej nie można tak naprawdę się radować. Jezus w mowie pożegnalnej – a więc przed swoją męką i śmiercią, czyli wydarzeniami, które ze swej natury przynoszą smutek – wskazuje drogę do pełnej radości. Jest to przykazanie wzajemnej miłości. Wzywa swych uczniów, aby w niej trwali. Miłość jest tym, co jednoczy uczniów z Jezusem. Tam stają się oni Jego przyjaciółmi. Drogę do tego doskonałego trwania wskazuje Jezus, bo On sam także przebywa w Ojcu. Miłość pozwala więc trwać w Bogu. W tym tkwi istota świętości, która daje prawdziwe szczęście. Radość jest odpowiedzią na miłość Boga.

Czytania: Dz 1,1-11; Ps 47; Ef 4,1-13; Mk 16,15-20

40 dni po Zmartwychwstaniu przeżywamy uroczystość Wniebowstąpienia Pana Jezusa. Od kilku lat w Polsce ta tajemnica wiary jest rozważana nie w czwartek, 40 dni po Wielkanocy, ale w VII niedzielę Okresu Wielkanocnego. Wniebowstąpienie w tekstach z Nowego Testamentu ukazane jest jako rozstanie się Jezusa z uczniami, ostateczne ziemskie pożegnanie się Pana z najbliższymi oraz wstąpienie do nieba. Uroczystość Wniebowstąpienia oświeca większą pewnością nasze życie, że Jezus żyje i nadal jest z nami! Naszą największą nadzieją jest to, że i my mamy taką możliwość wstąpienia kiedyś do nieba i spotkania z Ojcem, by z Nim przebywać. Za przykładem Apostołów idźmy wytrwale i konsekwentnie za Chrystusem ku niebu, które w końcu ma stać się dla nas pełnią radosnego i szczęśliwego życia. Nadzieja przyszłej chwały niech uczy nas, co jest najważniejsze w naszym życiu i co z tego życia rzutuje na wieczne szczęście. A jeśli nawet zewnętrzne cudowne znaki nie będą nam towarzyszyć, to pamiętajmy, że wiele z tego, co ma wielkie znaczenia dla Boga i zbawcze dla drugiego nie jest widoczne dla ludzkich oczu.

„O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje”.

Jezus uczula uczniów na modlitwę do Ojca w Jego imię. On stał się pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem. Za wielką cenę odkupił człowieka, by teraz o nim zapomnieć, dlatego wstawia się za nami u Ojca. Imię Jezusa gwarantuje wysłuchanie prośby, kierowanej do Ojca. Ojciec kocha Syna. Wysłuchanie nas jest zatem powodowane miłością. Słuchanie i wysłuchanie jest aktem miłości. Taka postawa prowadzi do odkrycia prawdy, że Bóg jest miłującym Ojcem. Miłowanie Boga jest równoznaczne z uwierzeniem Jemu. Prośmy, byśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Prośmy o umiejętność trwania w Miłości.

Loading...