Czytania: Rdz 49,1a.2.8-10; Ps 72; Mt 1,1-17
Czytając rodowód Jezusa Chrystusa, możemy mieć pokusę, by pominąć niektóre z wymienionych osób, by przeczytać początek i koniec. A przecież nikt w tym rodowodzie nie jest „umieszczony” przypadkowo. Każda osoba odegrała ogromną rolę w historii zbawienia. Bóg znał niecierpliwość Abrahama, który chciał mieć syna za wszelką cenę i postawił na swoim z niewolnicą Hagar. Bóg znał oszustwo Jakuba, który oszukał swojego ojca i wyłudził dar pierworodnego błogosławieństwa. Znał przebiegłość Tamar, która uwiodła swojego teścia licząc na zajście z nim w ciążę i tak się stało. Znał grzech Dawida, który uwiódł Batszebę żonę Uriasza i zabił rękami obcych jej męża. A jednak z niej dał potomka Dawidowi, przodka Jezusa Chrystusa. Bóg nie zgorszył się ich grzechami. Chciał, by właśnie z nich, co do ciała narodził się Jego Syn. Dlatego prócz imion ojców – synów są imiona matek. Bo one również mają swoją „zasługę” w tym, że Jezus przyszedł na świat właśnie w tej żydowskiej rodzinie, jako syn Maryi i Józefa.
To jest historia, która również nas ukształtowała i która odnosi się do mnie i do Ciebie. Jesteś ważny, Twoje życie ma znaczenie. Twoja historia zbawienia oraz historia innych ludzi przeplata się. Spójrz na swój rodowód, kto był przed Tobą, kto miał wpływ na to, że Ty jesteś tu w tym miejscu i w tym czasie. To nie jest przypadek, w tym jest Boży plan i Boża obietnica zbawienia dla Ciebie.
