Czytania: Jr 26,1-9; Ps 69; Mt 13,54-58
„Skąd u Niego ta mądrość”.
Jezus mówi o tym, co jest w Jego sercu. Wiedział, że mieszkańcy rodzinnego miasta odrzucą Go. Nie zwraca na to uwagi, w jaki sposób zostanie potraktowany przez swoich, lecz mówi o tym, co może być podstawą przemiany w ich myśleniu. Od swoich rozpoczyna głoszenie Dobrej Nowiny. W zależności od tego, jakie przeżycia kryją ludzkie serca, taka będzie ich reakcja na Słowo Boże. Mieszkańcy Nazaretu wyrazili pogardę dla rodziców i najbliższych Jezusa. Ich postawa była lekceważąca. Lekceważenie jest znakiem pogardy i poniżenia. Jezus mógł czynić cuda jedynie wtedy, kiedy spotykał się z wiarą człowieka. Niedowierzanie zgromadzonych w synagodze uniemożliwiło Mu czynienie dobra wobec ludzi potrzebujących.
Czytania: Jr 18,1-6; Ps 146; Mt 13,47-53
„Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze”
Człowiek jak ryba w sieci jest we wspólnocie Kościoła wśród dobrych i złych, wśród gorliwych i obojętnych. Musi więc wzrastać duchowo, by oczka sieci nie były dla niego za duże, by z niej nie wypadł lecz doczekał Bożego sądu jako dobra ryba.
W Królestwie niebieskim jest miejsce dla wszystkich, ale sami muszą dać się złowić w sieć Bożej miłości. Ci, co świadomie odrzucą Boga skazują się na odrzucenie wieczne.
Czytania: 1J 4,7-16; Ps 34; J 19-27 lub Łk 10,38-42
Wielkim świętem była dla sióstr wizyta Jezusa. Każda z nich wyrażała z tego powodu radość i gościnność na swój sposób. Troska Marty była wyrazem jej szacunku o to, by Chrystusowi przygotować bogaty stół. Objawiała swoją miłość przez dary, które przygotowała dla Niego. Maria zaś w duchu kontemplacji cała była nastawiona na to, by być z Jezusem i chłonąć Jego słowa. Obranie tej dobrej części bez zaniedbywania miłości czynnej jest wyraźnym wezwaniem, jakie Jezus kieruje do każdego z nas. To przypomnienie, że słuchanie Słowa, przebywanie w obecności Boga nie jest czasem straconym. Jezus wskazuje w ten sposób właściwą hierarchię spraw. Tylko słuchanie Boga jest konieczne. To początek poznania tego, co niezbędne dla naszego życia. To początek działania, w którym miłość staje się naszym udziałem przez spotkanie z Bogiem i przedłuża się w służbie bliźnim. Bez spotkania z Bogiem nie ma pokoju serca, a działanie staje się tylko ciężarem.
Czytania: Jr 14,17-22; Ps 79; Mt 13,36-43
„Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście”.
Pan Jezus objaśnia nam dzisiaj przypowieść o chwaście. Zarówno zboże, jak i chwast otrzymują jednakowe warunki do wzrostu. Korzystają z tej samej gleby, wody i światła słonecznego. Istotne jest jednak to, jaki wydadzą plon w przyszłości i jak zostaną potraktowane przez Pana roli. Podobnie jest z ludźmi. Każdy człowiek, zarówno dobry, jak i zły, otrzymuje równe szanse na wzrastanie w wierze. Chrystus Pan do pewnego czasu traktuje jednakowo prawych i grzeszników. Nikogo nie odrzuca i nie potępia. Wręcz przeciwnie – zachęca do naśladowania Go i przestrzegania Jego nauki oraz daje ku temu łaskę. O grzesznikach mówi jako o chorych, którzy potrzebują lekarza. Dopiero czas żniw okaże się czasem oceny i rozliczenia z życia, z postaw, zachowań i czynów.
Czytania: Jr 13,1-11; Ps:Pwt 32,18-21; Mt 13,31-35
Królestwo Boże podobne jest do odrobiny zaczynu zakwaszającej całe ciasto, i do ziarna gorczycy, które, choć najmniejsze, wyrasta tak, że staje się drzewem. Jednak wzrastające ziarno gorczycy nie przerodzi się w wielkie drzewo, jeśli nie będzie pielęgnowane. Nie wystarczy zakwasić zaczynem mąkę, ale trzeba upiec z niej chleb, bo inaczej zapleśnieje i zmarnuje się. To my jesteśmy „ogrodnikami” i „piekarzami” odpowiedzialnymi za królestwo Boże. Współpracując z łaską Bożą w naszym codziennym życiu, pozwólmy, aby królestwo Boże się rozrastało, ogarniając już nie tylko nas samych, ale także innych, których Bóg postawił na naszej drodze.
Czytania: 1Krl 3,5.7-12; Ps 119; Rz 8,28-30; Mt 13,44-52
Przypowieść Jezusa o skarbie ukrytym w roli i o kupcu poszukującym pereł przekonuje nas, że królestwo niebieskie warte jest wysokiej ceny. Możemy sobie zadać pytanie: Co jesteśmy w stanie dla niego poświęcić, jakie koszty gotowi jesteśmy ponieść? Królestwo niebieskie nie jest krainą dla skąpców, ale dziedzictwem ludzi wielkodusznych, którzy inwestują wszystko, co mają – własne życie – aby zdobyć to, co najcenniejsze. A „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”.
Czytania: 2Kor 4,7-15; Ps 126; Mt 20,20-28
Pragnienie sukcesu, uznania, dążenie do władzy są niewątpliwie czymś ludzkim i wcale nie nowym. Współczesny świat, podobnie jak w czasach Jezusa, za niezbędny warunek sukcesu uznaje posiadanie władzy i pieniędzy. Nawet Apostołowie nie byli wolni od takiego sposobu myślenia i pragnień, mimo że słuchali nauki Jezusa o uniżeniu i służbie jako drodze do prawdziwej wielkości. Dzięki cierpliwej miłości swego Mistrza w końcu jednak zrozumieli, co znaczy być pierwszym przez służbę, cierpienie i śmierć w imię Jezusa. Św. Jakub jako pierwszy z Apostołów oddał życie za Chrystusa, ścięty mieczem w Jerozolimie na rozkaz Heroda Agryppy I, ok. 44 roku.
Czytania: Jr 3,14-17; Ps:Jr 31,10-13; Mt 13,18-23
Przypowieść o siewcy ukazuje nam Boże działanie w świecie. Bóg nieustannie sieje ziarno swojego Słowa, z nadzieją, że wyda ono obfity plon. Ziarno pada na cztery różne gleby; w pierwszych trzech przypadkach ziarno przepada, dopiero padłszy na czwartą, odpowiednią glebę, przynosi obfity plon. Słabość nie jest w ziarnie, ale w nieodpowiedniej glebie, na którą padło to ziarno. Ten obraz ziarna, które przyniosło obfity plon, jest zapowiedzią zwycięstwa królestwa Bożego. Ono się przebija przez rożne trudności i niewygody, ale na końcu wydaje obfity plon. Z którą glebą możemy dziś porównać swoje serce: z drogą, miejscem skalistym, miejscem gdzie występują ciernie czy miejscem żyznym? Po owocach możemy ocenić glebę swojego serca: jeśli są widoczne dobre owoce w naszym życiu, to znaczy że ziarno Słowa Bożego padło na właściwą, żyzną glebę. Przez przypowieść o siewcy Jezus pomaga nam lepiej zrozumieć świat i troskę Boga. Człowiek w różny sposób może reagować na słowo Boże i wskazówki kochającego Boga.
Czytania: Ga 2,19-20; Ps 34; J 15,1-8
„Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was”
Każdy z nas jest jedną gałązką, która wyrasta z krzewu winorośli. Powinna ona przynosić owoce. Gdy nie owocuje, nie zasługuje na opiekę ze strony Boga-Ogrodnika. Jako chrześcijanie otrzymaliśmy wszelkie potrzebne łaski, aby nasze życie było owocne. Wszyscy otrzymujemy charyzmaty, które powinniśmy rozwijać na mocy naszego powołania, które jest darem Bożym. Gałązka usycha, gdy odpada od krzewu i przestaje czerpać z niego soki. Tak też jest z człowiekiem. Gdy poprzez grzech odcina się od Boga, jego człowieczeństwo ubożeje i przestaje być obrazem Boga.
Czytania: 2Kor 5,14-17; Ps 63; J 20,1.11-18
Maria Magdalena nie kończy poszukiwań. W przeciwieństwie do Apostołów powraca do pustego grobu. Nie jest w stanie opuścić miejsca, gdzie ostatnio widziała Jezusa. Pozostaje tam w rozpaczy, w wielkiej tęsknocie za umiłowanym Panem. Płacze z powodu nieobecności Oblubieńca. Jest pełna smutku, ponieważ miłuje Jezusa, a nie znajduje Go. Jego zniknięcie z grobu przenika jej serce w żalu nieutulonym.
Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy ujrzała i poznała Jezusa, a dokładniej to sam Jezus ukazał się jej i dał się poznać. Jest to dar wielkiej łaski i miłości Jezusa dla tych, którzy Go poszukują i miłują całym sercem. Trud poszukiwań i smutek zostają zamienione w radość. Do Boga należy dawanie prawdziwej radości i szczęścia bez miary. Przejście ze smutku do radości to także nasze zmartwychwstanie.