słowo do Słowa

Czytania: Oz 14,2-10; Ps 51; Mt 10,16-23

„Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”
Kto przejdzie drogę Mistrza: przez nienawiść ludzką, przez sądy niesprawiedliwe, przez zdrady braci i przyjaciół, przez upokorzenia, przez odrzucenie, temu obrońcą będzie Duch Święty. Trzeba jednak unikać prześladowań bez sensu, złych ludzi, nienawiści, która pochłania siły, złości, która pokonuje dobro, fałszu , który zwodzi.
Jezus ostrzegał apostołów, aby unikali ludzi, którzy nie są im przychylni. Wskazuje na postawę czujności. Chrystus daje apostołom zapewnienie, że wszyscy, którzy będą niesprawiedliwie osądzeni, otrzymają na czas obrony dar słowa od Ojca.

Czytania: Oz 11,1.3-4.8c-9; Ps 80; Mt 10,7-15

Jezus posyła swoich uczniów domagając się od nich posłuszeństwa. Mają iść do ludzi, aby przekazać im wiarę, którą wpierw oni sami winni żyć. Na drogę nic nie mają zabierać, ponieważ bogactwo przywiązuje, obciąża i spowalnia drogę. Dlatego pierwszym warunkiem skutecznego apostolstwa jest ubóstwo.
Człowiek prawdziwie ubogi, tzn. nie przywiązany do rzeczy materialnych, do spraw doczesnych, a nawet do ludzi, może całkowicie oddać się sprawie ewangelizacji, czyli służbie Bogu. Kto nie jest ubogi staje się związany z dobrami materialnymi, międzyludzkimi relacjami i sprawami dnia codziennego. Ubóstwo daje prawdziwą wolność. Ono także jest drogą do prawdziwego i bezgranicznego zaufania Bogu, pozwolenia Jemu zatroszczyć się o wszystko. To właśnie dzięki ubóstwu wzrasta cnota wiary i posłuszeństwa Bogu.

Czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105; Mt 10,1-7

Słyszymy dzisiaj o rozesłaniu Apostołów. Zanim zostali rozesłani miało miejsce ich powołanie. Jezus powołał ich, bo tego chciał, bo miał swój plan w stosunku do nich. Do tej pory byli uczniami i jako uczniowie słuchali Jezusa, przyglądali się Jego działalności, towarzyszyli Mu. Teraz dostają zadanie, mają zostać robotnikami u Pana żniwa .
Zadziwiająca jest różnorodność charakteryzująca powołanych, różne osobowości, temperamenty, charaktery, różne wykształcenie i to samo zadanie stojące przed wszystkimi – „Idźcie i głoście: bliskie jest królestwo niebieskie” . Czy łączy ich coś jeszcze? Tak, łączy ich, a tym samym jednoczy w dziele, osoba Jezusa. Stają się misjonarzami, przed którymi jest zadanie głoszenia Dobrej Nowiny. Są oni świadkami czynów Jezusa, dlatego mogą przedłużyć Jego zbawcze dzieło, mogą o Nim świadczyć. Są tak bardzo różni, a jednak nie jest to przeszkodą dla wypełnienia tego zadania. Wręcz przeciwnie, jest to wartość dodana, ubogaca ich, pozwala dotrzeć do szerszego grona.
Taki jest też współczesny Kościół – różnorodny i w tym jest jego piękno i bogactwo. Tacy jesteśmy też i my – uczniowie XXI wieku, zaproszeni do kontynuowania apostolskiego dzieła, do głoszenia Dobrej Nowiny, do świadczenia o miłości Boga do człowieka.

Czytania: Oz 8,4-7.11-13; Ps 115; Mt 9,32-38

Cud uwolnienia opętanego niemowy wzbudza skrajne reakcje. Tłum prostych ludzi zachwyca się i entuzjastycznie daje świadectwo udziału w wydarzeniach, o których nigdy dotąd nie słyszano. Przeciwną postawę reprezentują faryzeusze. Oni przypisują Jezusowi współpracę z przywódcą złych duchów. Ewangelista Mateusz nie przekazuje nam reakcji Jezusa na te opinie. Zbawiciel nie szuka pochwał i nie zważa na pomówienia. Ze spokojem kontynuuje swoją misję.
Ewangelista daje nam wgląd w wewnętrzne motywacje Jezusa, który „widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza”. Jego miłość i gotowość służenia ludziom „nakazuje” Mu przyjęcie roli Dobrego Pasterza, który przynosi ulgę i poczucie przynależności, daje bezpieczny dom wyczerpanym i porzuconym owcom.

Czytania: Oz 2,16-17b-18.21-22; Ps 145; Mt 9,18-26

Nieszczęście Jaira zbliżyło go do Jezusa i przyszedł prosić o cud. Jezus spełnia prośbę.
Jest jeden szczegół w postawie Jaira – oddaje pokłon Jezusowi. To jest modlitwa gestu przed wypowiedzeniem prośby. Jezus idzie i „po drodze” uzdrawia kobietę, jakby mimochodem. Chora kobieta nie miała możliwości prosić Jezusa, może nie miała też odwagi. Jezus mimo, że spieszył z pomocą do umierającej dziewczynki nie pozostawił kobiety samej sobie, uzdrowił ją. Domaga się jednak świadectwa – pyta kto się Go dotknął. Jezus ciągle przechodzi pośród nas, dotyka nas łaską. Czy czujemy łagodny dotyk Jezusa?
O doznanych łaskach nie można milczeć, świadectwo to oddanie chwały Bogu.

Czytania: Za 9,9-10; Ps 145; Rz 8,9.11-13; Mt 11,25-30

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi”
Wobec Jezusowej Ewangelii o królestwie Bożym, wobec Bożej prawdy, wobec Bożej bliskości, wobec Bożych cudów nie ma innej postawy jak uwielbienie. Sam Jezus staje w zachwycie przed swoim Ojcem i wysławia Go za tajemnicę o samym sobie, którą objawia ludziom. Wysławia Go za tych małych, pokornych, prostych, którzy zdolni są tę tajemnicę przyjąć i ukochać.
A my, dlaczego nie jesteśmy w stanie zrozumieć Bożej prawdy, pokochać Bożej woli, przyjąć bliskości Boga w Jego Kościele, w sakramentach, w drugim człowieku? – bo tłumaczymy wszystko własną mądrością,  chowamy się w bezpiecznej klatce roztropności…, nie zachwycamy się Jezusową Ewangelią, nie uwielbiamy Bożej mądrości i prawdy, nie wysławiamy Jego świętej woli.
Uwielbiajmy więc Boga za Jego bliskość, za cuda, które czyni wokół , za Jego wspaniały plan dla nas

Czytania: Am 9,11-15; Ps 85; Mt 9,14-17

Można pościć jak uczniowie Jana Chrzciciela naśladując Jego twardy styl życia, Jego pustynny tryb życia.
Można pościć jak faryzeusze na pokaz, chełpiąc się wypełnianiem wymyślonych przez siebie przepisów, chwaląc się silną wolą.
Trzeba jednak pościć jak uczniowie Jezusa, radując się z Jego obecności, ucząc się od Niego służby, modląc się. Pościć jak uczniowie Jezusa to dzielić się własnym niedostatkiem duchowym, z wiarą, że Jezus to uzupełni, z nadzieją na przemianę życia, z miłością do ludzi i Boga.

Czytania: Ef 2,19-22; Ps 117; J 20,24-29

Tomasz nie był obecny, gdy „Jezus stanął pośrodku uczniów”. On nie widział Pana, nie patrzył na Niego – nie wierzył. Stawia swoje warunki, żeby mógł uwierzyć. Jezus odpowiada: „Podnieś palec – zobacz. Podnieś rękę – włóż. Bądź  „wierzącym”. To spotkanie stało się przełomowym momentem w życiu Apostoła. Tomasz zrozumiał, że musi poświęcić całe życie dla Tego, który zmarł i zmartwychwstał. Uwierzył bowiem nie tylko w zmartwychwstanie, uwierzył również w to, że Chrystus jest Bogiem. A jednak mimo tej wiary, w tym radosnym spotkaniu Tomasz usłyszał z ust Chrystusa słowa upomnienia: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. Każdego z nas czeka takie spotkanie z Jezusem. Oby On nie musiał wtedy ganić naszej słabej wiary. Zawierzmy świadectwu Tomasza. Skoro jego palec dotknął śladów gwoździ w rękach Mistrza – niech nam to wystarczy. On sprawdził za nas. My możemy skłonić głowę przed zmartwychwstałym Panem i za Tomaszem wyznać :Pan mój i Bóg mój”

Czytania: AM 7,10-17; Ps 19; Mt 9,1-8

Paraliż przeraża każdego zdrowego człowieka. Nic nie można zrobić samemu. Trzeba też być zdanym na innych empatycznych ludzi. To wielkie, niewyobrażalne cierpienie. Jezus to wie i bardzo współczuje choremu. Ma moc go uzdrowić. Ale można być chromym, być sparaliżowanym w sensie duchowym. Człowieka dopada zniechęcenie, zatrzymuje się. Już mu się nie chce chodzić. Już mu się nie chce walczyć, już nie ma siły, żeby mieć nadzieję. Zatrzymuje się w połowie drogi lub pod koniec drogi przed dojściem do celu. Zatrzymuje się tak długo, że nie może już o własnych siłach zrobić kroku naprzód. Wszystko jest obolałe i stężałe od ogromnego wysiłku biegania za różnymi bożkami, idolami. Paraliżuje go grzech odwrócenia się od Boga. Potrzebuje modlitwy i pomocy innych. Potrzebuje przebaczenia Jezusa. Kiedy otwiera się na Niego, napełnia go Źródło życia. Musi nauczyć się trwać w Nim, bo bez Niego znowu wpadnie w paraliż.

Czytania: Am 5,14-15.21-24; Ps 50; Mt 8,28-34

„Wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani”
Dwaj opętani budzili wielki strach wśród mieszkańców krainy Gadareńczyków. Jezus problem rozwiązał. Złe duchy poszły do jeziora wraz z trzodą świń i odtąd mieszkańcy mogli żyć spokojnie. Okazało się, że ta cena była zbyt wielka. Wielu przestraszyło się Chrystusa i postanowili zrezygnować z Jego obecności w ich mieście i w ich życiu. . Choć – jak mówi Ewangelista – całe miasto wyszło Mu na spotkanie, to jednak wcale nie po to, aby Go przyjąć.
Gromadząc się na Eucharystii, pragniemy, by nasze spotkanie z Jezusem nie było tylko pozorne. Z wiarą przyjęta Komunia Święta sprawia, że wspólnie z Nim „szukamy dobra, a nie zła”.

Loading...