słowo do Słowa

Czytania: 1Kor 1,17-25; Ps 33; Mt 25,1-13

Obraz czuwających panien kieruje myśli na Kościół, który czeka na swojego Oblubieńca – Chrystusa. Noc weselna była dosyć długa, ponieważ podczas niej druhny opuszczały pannę młodą, aby udać się do pana młodego i przyprowadzić go na wesele. Panny roztropne przewidziały, że należy wziąć więcej oliwy. Nieprzygotowane panny, które dosłownie zostały nazwane głupimi, próbowały ratować swoją sytuację. Odpowiedź mądrych panien może wydawać się nieuprzejma, ale tak naprawdę wyraża ona jeszcze bardziej ich roztropność. Gdyby oliwa się wyczerpała, największymi poszkodowanymi byłaby młoda para, dla której byłaby to niekomfortowa sytuacja.
Postawa panien zachęca również do nieustannego czuwania. Ostateczne spotkanie z Chrystusem wymaga od nas wcześniejszego przygotowania. Poprzez życie sakramentalne, czuwanie nad swoimi słabościami i ćwiczenie się w cnotach codziennie przybliżamy się do Niego.

Czytania: 1Kor 1,1-9; Ps 145; Mt 24,42-51

Słowa Jezusa stanowią zachętę ciągle aktualną, skierowaną do wszystkich uczniów Chrystusa Chrześcijanin to ten, który czuwa, obserwuje, jest gotowy, nie daje się zaskoczyć. „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” . Doprawdy nie wiemy. Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa mocne było oczekiwanie na ponowne przyjście Pana, tymczasem minęło już prawie 20 wieków. A jednak kiedyś ten moment nastąpi. „Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Należymy do tych, którzy żyją i działają między jednym i drugim przyjściem Chrystusa. To pierwsze jest nam znane, głównie dzięki Ewangeliom i przekazywanej tradycji, to drugie jest ciągle tajemnicze. Nie wiemy, kiedy nastąpi; nie wiemy, jak będzie przebiegać; nie wiemy, gdzie w nim będzie nasze miejsce.  Jezus kiedyś wróci i ma nas zastać przygotowanych, oczekujących, rozpoznających już wcześniej znaki Jego obecności w naszym codziennym życiu.

Czytania: Prz 8,22-35; Ps 48; Ga 4,4-7; J 2,1-11

W scenie Kany Galilejskiej Pan Jezus dokonuje cudu na prośbę swojej Matki. Chociaż mówi, że nie nadeszła jeszcze Jego godzina, to jednak na prośbę Maryi przyspiesza tę godzinę i czyni cud. W opinii świętych Jezus niczego nie odmówi swojej Matce. Jej prośby są zawsze wysłuchane. Ta wiara w skuteczność pośrednictwa Maryi jest szczególnie żywa w narodzie polskim. Jej obrazy są niemal w każdym polskim domu, nawet u tych, którzy deklarują się jako niepraktykujący.
Co roku tysiące ludzi pielgrzymuje do maryjnych sanktuariów, wśród których szczególną rolę odgrywa Jasnogórskie Sanktuarium w Częstochowie. Kim bylibyśmy my Polacy, bez Jasnej Góry, tej duchowej stolicy Narodu? Tak jak kiedyś dla Żydów Góra Syjon w Jerozolimie, tak dla nas Polaków Jasna Góra w Częstochowie. Chociaż te dwie góry leżą w różnych miejscach, to jednak ich posłannictwo jest te same:  Stąd nawoływanie proroka Izajasza do Żydów, aby wstąpili na Górę Syjon –  może również dotyczyć i nas:  Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami (Iz 2, 3).

Czytania: 2Tes 2,1-3a.14-17; Ps 96; Mt 23,23-26

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy”!
Faryzeusze i uczeni w Piśmie stworzyli przepisy, których sami nie przestrzegają, a wymagają od innych. Składają ofiary z rzeczy drobnych a potrzeby bliźniego są im obce.
Obmywają kubki z zewnątrz, a wnętrze pozostaje brudne jak nieczyste są ich serca, intencje i czyny .Myślą, że widzą i wiedzą więcej od innych, a w rzeczywistości są zaślepieni, ponieważ stracili słuszne wyczucie Prawa.
„To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać”
Życie musi być spójne w słowie, czynie, modlitwie i świadectwie. Inaczej będzie obłudą.

Czytania: Ap 21,9b-14; Ps 145; J 1,45-51

„Czyż może być co dobrego z Nazaretu”?
Bardzo ryzykowne jest opieranie się na opiniach innych. Tej pokusie nie oparł się Natanael. Podobnie jak jemu współcześni uważał, że Nazaret jest miastem ludzi „bardzo nieciekawych”. Filip nie wywiera nacisku, nie usiłuje go przekonać, by zmienił swój pogląd na osobę Jezusa. Proponuje najlepsze z możliwych rozwiązań: „Chodź i zobacz”. Nic nie zastąpi osobistego kontaktu z Jezusem i doświadczenia Jego bliskości.
Natanael jest zaskoczony, że Jezus go zna, że wie, jaki jest. W tym człowieku nie było podstępu. Jezus patrząc na jego serce, poznał go. Jezus nie potrzebuje informacji od pośredników, o drugiej osobie. Nie można zbliżyć się do Jezusa, jeśli On nie pozna i nie da nam odczuć tego, co zawiera nasze serce. Spotkanie się z prawdą o samym sobie, prowadzi w konsekwencji do spotkania Boga. Rozmawiając z Panem, widzimy w innym świetle własne życie.

Czytania: Iz 22,19-23; Ps 138; Rz 11,33-36; Mt 16,13-20

 „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego!”
To jest odpowiedź wiary. To nie ludzkie kalkulacje i oczekiwania ją zrodziły, lecz zaufanie do Boga, przeświadczenie o Jego miłości, wierności obietnicom i o związku Jezusa z Bogiem. Właśnie taka wiara była Jezusowi potrzebna: osobista, wolna od przesądów, plotek i interesowności. Dopiero taka wiara może być podstawą życia Kościoła.
I faktycznie: tę wiarę, wiarę św. Piotra, uczynił Jezus fundamentem Kościoła. Kościół po dziś dzień polega na tym wyznaniu i wciąż do niego się odwołuje. Zwłaszcza, że niejednokrotnie zjawiali się w historii ludzie, którzy na temat Jezusa snuli najróżniejsze i najdziwaczniejsze teorie. Kościół jednak woli odpowiedź Piotra, bo tylko ona została potwierdzona przez Jezusa. Zarazem Jezus wyniósł Piotra do rangi fundamentu Kościoła. Bez Piotra i jego wiary nie ma Kościoła. Sam Jezus tak chciał.

Czytania: Iz 9,1-3.5-6; Ps 113; Łk 1,26-38

Matka i Królowa
Maryja jest Matką i Królową jednocześnie, nierozdzielnie.
Przy zwiastowaniu dowiedziała się, że Jej Syn będzie królem na tronie praojca Dawida, że Jego panowaniu nie będzie końca. Z pokorą przyjęła zapowiedź i po latach ujrzała Króla w cierniowej koronie, na tronie krzyża i usłyszała nakaz „matkowania” ludziom.
Ta, która miała od Boga przywilej niepokalanego poczęcia, przywilej dziewiczego macierzyństwa otrzymała również przywilej królestwa jako Matka Króla.
To pod krzyżem znowu wypowiedziała swoje „fiat”. Dlatego znalazła swoje miejsce w chwale jako Matka i Królowa. Godność Jej Boskiego Macierzyństwa wynosi Ją ponad wszystkie stworzenia, czyni ją Królową aniołów i świętych, królową nieba i ziemi.

Czytania: Ez 37,1-14; Ps 107; Mt 22,34-40

„Będziesz miłował Pana, swojego Boga, całym swoim sercem, i całą swoją duszą, i całą swoją myślą.  To jest wielkie i pierwsze przykazanie.  A drugie podobne mu: Będziesz miłował bliźniego swego jak samego siebie”. 
 Miłowanie Boga całym sobą rozpoczyna się od bezwarunkowego poddania się Bogu, dania Mu pierwszeństwa przed wszystkimi i wszystkim. Serce człowieka wierzącego poddaje się łagodnie woli Boga.
Miłowanie Boga całym sobą odnosi się do życia, pragnień, uczuć, uwielbienia, wdzięczności. Dusza człowieka ufającego Bogu lgnie do Niego i wywyższa Go ponad wszystko.
Miłowanie Boga całym sobą odnosi się do pracy umysłu, poznania, rozumienia, badania. Oznacza sposób myślenia odnoszący wszystko najpierw do Boga. Myśl i umysł człowieka wierzącego poznają Boga i ufają Mu, są oddane poszukiwaniu prawdy.
Siłą, mocą człowieka wierzącego jest wielkość jego miłości do
Boga. Miłowanie samego siebie to nie egoizm, ale akceptowanie siebie jako stworzonego i obdarowanego przez Boga. Poczucie własnej wartości i miłowanie samego siebie stanowi wstępny warunek do miłowania innych.
Miłowanie bliźniego swego to uznawanie jego wartości i godności wynikającej z bycia stworzonym przez Boga i obdarowywanie go tym, co człowiek wierzący otrzymał od Boga.

Czytania: Ez 36,23-28; Ps 51; Mt 22,1-14

Uczta przygotowana, zaproszenia rozesłane, trwa oczekiwanie. Król oczekiwał zaproszonych, „lecz ci nie chcieli przyjść”; mieli ważniejsze sprawy: uprawę roli, kupiectwo, rodzinę. Zlekceważyli zaproszenie, lecz król daje im kolejną szansę; posyła sługi z ponownym zaproszeniem. Lecz i to zlekceważyli, nawet zabili posłańców. „Zaproszeni nie byli godni uczty”. Ale na rozstajnych drogach jest wielu, którzy przyjdą, byle mieli szatę godową, byli mieli godność człowieka zaproszonego do zbawienia. Dla wszystkich Bóg przygotował ucztę, nawet dla tych, co szatę godową włożą choćby w ostatniej chwili.

Czytania: Ez 34,1-11; Ps 23; Mt 20,1-16

Na pierwszy rzut oka decyzja właściciela winnicy kłóci się z naszym poczuciem sprawiedliwości. Zgodnie z wszelkimi zasadami ekonomii, zdrowego rozsądku i sprawiedliwości, za większą pracę należy się większa zapłata. Tymczasem gospodarz potraktował jednako zarówno tych, którzy w pocie czoła i spiekocie pracowali od rana do wieczora, jak i tych, którzy ledwo zdążyli dotknąć się pracy. Słuszny był zarzut i oburzenie tych zmęczonych robotników, którzy wykonali całą pracę i musiała ich mocno boleć owa dobroć gospodarza. Tak ma się sprawa z czysto ludzkiego punktu widzenia. Ale punkt widzenia Boga jest inny.
Przypowieść nie chce zachęcać leniwych i beztroskich, którzy odkładają na ostatnią godzinę nawrócenie, lecz pouczyć, że Bóg może powołać o każdej godzinie i że człowiek powinien być zawsze gotów odpowiedzieć na Jego wezwania

Loading...