Tajemnice chwalebne

„Kontemplacja oblicza Chrystusa nie może zatrzymać się na wizerunku Ukrzyżowanego. Chrystus jest Zmartwychwstałym!” . Różaniec zawsze wyrażał to doświadczenie wiary, wzywając wierzącego do wyjścia poza ciemność męki, by utkwić wzrok w chwale Chrystusa w zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu(…)W centrum tej drogi chwały Syna i Matki różaniec stawia w trzeciej tajemnicy chwalebnej Pięćdziesiątnicę, która ukazuje oblicze Kościoła jako rodziny zebranej wraz z Maryją, ożywionej potężnym wylaniem Ducha Świętego, gotowej do misji ewangelizacyjnej. Kontemplowanie tej, jak i innych tajemnic chwalebnych, winno prowadzić wierzących do coraz żywszego uświadamiania sobie swego nowego życia w Chrystusie, wewnątrz rzeczywistości Kościoła – życia, dla którego scena Pięćdziesiątnicy stanowi wielką „ikonę”. Tajemnice chwalebne ożywiają zatem w wiernych nadzieję eschatologicznego kresu, ku któremu zdążają jako członkowie Ludu Bożego pielgrzymującego przez historię. Musi ich to pobudzać do odważnego świadczenia o tej „radosnej nowinie”, która nadaje sens całemu ich życiu./List Apostolski „Rosarium Virginis Mariae”- Jan Paweł II/

Zmartwychwstanie

Nadzieja już nigdy nie umrze. Choćby nawet po ludzku wszystko było stracone. Twoja męka, śmierć, grób, duży kamień… wydawać by się mogło – koniec… jak przytłaczający ciężar grzechu – jednego, drugiego, kolejnych… poczucie bezsensu, zagubienia, beznadziei… Ale Ty pierwszy powstałeś z martwych, śmierć przemieniłeś w życie, smutek w radość, bezsilność w duchową moc, rozpacz w nadzieję…
Dziękuję Ci Jezu, że Swym pustym grobem każdego dnia wskrzeszasz nadzieję w mym sercu .

Wniebowstąpienie

Jak to dobrze, że kiedyś przetarłeś ten szlak, wskazałeś drogę i jej cel- Niebo. Jak bym żyła, gdybyś tam na mnie nie czekał? Po co to wszystko wokół, gdyby nie Ty tam, gdzie przed wiekami wstąpiłeś, aby przygotować mi miejsce? Idę przez życie patrząc w górę. Nie, to nie pycha… to radość i nadzieja, to siła woli i moc ducha, to pokój pośród najcięższych życiowych burz… Bo Jesteś, bo patrzysz, bo czekasz… na mnie… tam w niebie…
Dziękuję Ci Jezu…

Zesłanie Ducha Świętego

Jezu, zstąpiłeś na ziemię, zmartwychwstałeś dając nadzieję, wstąpiłeś do nieba… czekasz tam na nas… Ale nie pozostawiłeś nas samych. Ja proszę – Ty przychodzisz, ja błądzę – Ty podajesz dłoń, ja upadam – pomagasz wstać. I ciągle czuję, że Twój Duch jest obok mnie. W mojej marności, słabości, Ty objawiasz swe dary… bo przecież czasem potrafię dać z siebie tak wiele, wykrzesać tyle dobra…. Potrafię??? Nie, to właśnie wtedy Ty objawiasz Swą obecność, oświetlasz drogę bym wiedziała którędy kroczyć.
Boże Duchu Święty – dziękuję Ci, że nigdy nie jestem sama…

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Maryja, do końca posłuszna, bezgranicznie ufająca, razem z Jezusem cierpiąca, krocząca Jego śladami aż po samo niebo. Wzięta tam gdzie i ja pragnę dotrzeć. Panie, Ty jedyny wybrałeś Matkę dla Samego Siebie. Dla Siebie, ale chyba jeszcze bardziej dla mnie, dla każdego z nas. Abyśmy szli przez życie jak Ona i doszli tam gdzie i Ona. Gdy już niejednokrotnie brakuje sił wpatruję się w Maryję, patrzę, uczę się i wołam – prowadź mnie do Swego Syna, czuwaj abym nie pobłądziła, trwaj przy mnie tak jak trwałaś przy Nim… aż po Krzyż.
Dziękuję Ci Jezu za Twoją Matkę… za naszą Matkę…

Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

Maryja życiem, całkowicie oddanym Bogu, doszła do największej chwały – na wieki króluje niebu i ziemi. Wyniesiona przez Boga, bo do końca Go umiłowała… Nie pytała dlaczego, ale pokornie i ufnie pełniła Jego wolę. Panie i ja pragnę dojść do chwały nieba… Nie, nie potrzebuję korony, nigdy na nią nie zasłużę… ja chcę tylko trwać przy Tobie… na wieki… tylko trwać?… przecież Twa Miłość to najwspanialsza korona…
Dziękuję, za życie i Twoją Matkę…moją Matkę i Królową.