Czytania: Flp 1,18b-26; Ps 42; Łk 14,1.7-11
„Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca”
Aby odnaleźć dobre miejsce w życiu, konieczna jest pokora. Choć to słowo nie pada wprost, ale właśnie ta cnota jest tematem pierwszej części dzisiejszej Ewangelii. Pokora to zgoda na prawdę o sobie. Nie poznamy siebie, patrząc w siebie jak w lustro. Prawdę o sobie odkrywamy w spotkaniu z innymi, w spotkaniu z Bogiem. Ucztę można odczytać jako metaforę życia. Czasem spotykają nas upokorzenia, musimy zająć niższe miejsce, przychodzi jakaś kompromitacja, degradacja. Czasem ktoś powie nam: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”, czyli awans, docenienie, zaszczyt. Bóg wie, co jest dla nas najlepsze. Te różne sytuacje, gdy idę w górę lub spadam w dół, są potrzebne, aby odkryć prawdę o sobie. Aby pogodzić się ze sobą i dać się poprowadzić Bogu.
Czytania: Flp 1,1-11; Ps 111; Łk 14,1-6
Dotknął go, uzdrowił, odprawił” – zaledwie trzy słowa, a jest w nich zawarta radykalna przemiana życia cierpiącego człowieka. Wobec bariery zimnego milczenia i obojętności ze strony współbiesiadników Jezus okazuje swoje człowieczeństwo poprzez bliskość dotyku, swoją Boskość poprzez uzdrowienie. Obdarza nadzieją, odprawiając uzdrowionego do jego rzeczywistości. Każdy z zapytanych przez Jezusa był w stanie ratować życie własnego dziecka czy bydlęcia. Dlaczego więc tyle obojętności na krzywdę drugiego człowieka?
Czytania: Ef 6,10-20; Ps 144; Łk 13,31-36
„Wyjdź, uchodź stąd, bo Herod chce Cię zabić”.
Ratuj życie, inaczej zginiesz.
Można pozostać wiernym swojej misji, swojemu powołaniu, obietnicy złożonej Bogu Ojcu, do końca.
Można też w sytuacji zagrożenia własnego życia ratować się ucieczką. Wycofać się.
Jezus wie co Go czeka w Jerozolimie. Zdaje sobie doskonale sprawę z nieuchronności męki i śmierci. Pozostaje jednak stanowczy i wierny wypełnieniu swojej misji. Nie cofa się przed niczym.
Na naszej drodze również przeżywamy kryzysy i próby. Z jednych wychodzimy zwycięsko, innym się poddajemy.
Czy jednak wracamy na drogę powołania, czy konsekwentnie pomimo słabości i upadków dążymy do celu naszego życia?
Czy jesteśmy wierni życiowym wyborom?
Jezus jest Panem czasu i ludzkiego życia. W Nim możemy czuć się wewnętrznie wolni i bezpieczni. On może uzdrowić nas z każdego lęku, o ile w prostocie i szczerości serca Mu zaufamy.
Czytania: Ef 2,19-22; Ps 19; Łk 6,12-19
Wielu uczniów idzie za Nauczycielem z Nazaretu, ale tylko Dwunastu wybiera nie tylko po to, aby byli z Nim, ale też i po to, aby byli posłańcami. Wymienieni po imieniu, niektórzy, jak Szymon i jak Judasz, z dodatkami precyzującymi ich tożsamość. Szymon otwiera listę Dwunastu. On stanie się Piotrem – Opoką. Zamyka listę Judasz – on stanie się zdrajcą… Dwunastu ludzi, dwanaście historii życia, dwanaście serc tak różnych, jak to tylko możliwe. W tym samym gronie Gorliwiec i współpracownik okupanta, konkretni rybacy i mający zawsze jakieś wątpliwości „filozofowie”; w tym samym gronie opoka i zdrajca. Posłani. Nie szli daleko. Wystarczyło zejść z góry wybrania i wezwania, a już czekali ludzie z każdą możliwą biedą. Tam, w dolinie, też byli zeloci i celnicy, rybacy i kupcy, opoki i zdrajcy… Nie mogło być inaczej. Gdyby było inaczej, kogo byliby w stanie przekonać apostołowie?
Czytania: Ef 5,21-333; Ps 128; Łk 13,18-21
„Do czego podobne jest królestwo Boże”
Ziarno gorczycy jest małe, lecz drzemie w nim siła życia i wyrasta w duży, pożyteczny krzew.
Podobnie ma się sprawa z zaczynem, który kobieta wkłada w dużą ilość mąki. Zaczyn wydaje się czymś tak małym, niepozornym, że niknie w ilości mąki, jaką ma zakwasić. A jednak zakwasza wszystko. Powstaje ciasto, które zawdzięcza swój wzrost, zapach, obfitość małemu zaczynowi, jaki połączył się z mąką.
Tak Bóg daje wzrost zarówno człowiekowi, jak i całemu Kościołowi.
Tak rozwija się Królestwo Boże z jednego słowa Ewangelii, z krótkiej modlitwy człowieka, ze świadectwa życia uczniów Chrystusa.
Czytania: Ef 4,32-5,8; Ps 1; Łk 13,10-17
„Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga”.
Szabat to dzień poświęcony Bogu i człowiekowi. W ten dzień należy wielbić Boga za dzieło stworzenia. Jezus w szabat uzdrawia kobietę, by i ona mogła wielbić Boga zamiast koncentrować się na własnym cierpieniu i smutku. Pochylona ku ziemi kobieta nie mogła patrzeć w niebo. Cierpiący człowiek z reguły jest smutny i nie może w pełni radować się Bogiem.
Czytania: Wj 22,20-26; Ps 18; 1Tes 1,5c-10; Mt 22,34-40
Na czym polega nowość przykazania miłości głoszonego przez Chrystusa? Na ścisłym połączeniu miłości Boga i bliźniego. Miłość do człowieka została zrównana z miłością Boga Miłość jest miarą wszystkiego – też wiary.
Mamy jedno niepodzielone serce, którym kochamy Boga i bliźniego. Nie zawsze jest nam łatwo zaakceptować to co mówi Chrystus i tym żyć. Zdarza się bowiem, że tworzymy sobie dwie religie – jedną, która koncentruje się na Bogu (tylko modlitwa, przyjmowanie sakramentów itd.) oraz drugą, która pomija Boga a całkowicie skupia się na człowieku . Wciąż na nowo trzeba odkrywać jak połączyć w osobistym życiu całkowite poświęcenie się Bogu z całkowitym poświęceniem się drugiemu człowiekowi. Miłość to wyjście z siebie i otwarcie się na innych. Tym Innym jest Bóg, ale tym innym jest też drugi człowiek.
Czytania: Ef 4,7-16; Ps 122; Łk 13,1-9
Jezus zaczyna swoją wypowiedź od przywołania dwóch wydarzeń, w wyniku których grupa ludzi poniosła śmierć. Przestrzega, że ci, którzy się nie nawrócą, zginą tak samo. I nie chodzi Mu tylko o śmierć ciała. Jedni zostali zabici w momencie składania ofiar. Pomyślmy dziś o własnych ofiarach, które składamy swoim bożkom. Czy nie żyjemy według zasady: Bogu świeczkę a diabłu ogarek? Przed jakimi bogami palimy swoje kadzidła? Dziś potrafimy uczynić bożka z komputera, telewizji, kariery, a nawet innej osoby.
Druga grupa zginęła pod gruzami. Może w naszym życiu też pobudowaliśmy jakieś wieże, które w pewnym momencie zawalą się nam na głowę? Taką nietrwałą budowlą mogą być chociażby przelotne związki, przekręty w pracy czy nałogi. Nieszczęśnicy, o których opowiada Jezus, zginęli niespodziewanie. Zapytajmy siebie, jak długo jeszcze chcemy bić pokłony naszym bożkom, jak długo chcemy podziwiać nasze krzywe wieże, wzniesione z cegieł grzechu? Chrystus wzywa do nawrócenia. Warto wykorzystać czas, który nam daje. On nikogo nie przekreśla. Cierpliwie przychodzi i szuka w nas słodkiego owocu. Otwórzmy się na Jego łaskę, pozwólmy, by wzruszył ziemię naszego serca i obłożył nas darem skruchy i pokuty. On jest najlepszym Ogrodnikiem ludzkiej duszy.
Czytania: Ef 4,1-6; Ps 24; Łk 12,54-59
„Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody”
Będąc z innymi w sporze, winniśmy szukać sposobu dojścia do zgody. Tym, który prowadzi do pojednania z innymi jest Bóg. Może się to dokonać przez pójście Jego drogą. On jest drogą zgody. Na tej drodze nasi przeciwnicy stają się naszymi przyjaciółmi. Istnieje możliwość dojścia do zgody, ponieważ Pan nas prowadzi. Na drodze Pana, jeśli nią idziemy, obowiązują nas Jego rady. Kiedy nie wiemy jak postąpić – zawsze możemy się przecież odnieść do: przykazania miłości Boga i bliźniego, Dekalogu czy Ewangelii. To niezawodne znaki, które wskazują zawsze właściwy kierunek dla naszego życia.
Czytania: Ef 3,14-21; Ps 33; Łk 12,49-53
„Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”
Dzisiaj jesteśmy świadkami społeczeństw pod wieloma względami podzielonych nie tylko w sferze politycznej, ale także religijnej, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy moralności. Wybór Jezusa, jasny, zdecydowany, wyraźnie opowiadający się za Ewangelią w całości, może powodować rozłamy, ale jednocześnie będzie głosem za Prawdą, której trzeba bronić. Nie można wybierać z Jego nauczania tego, co jest dla nas łatwe i nie wiąże się z cierpieniem i potrzebą wyrzeczeń, a odrzucać to, co jest trudne i więcej nas kosztuje. Mamy ciągle wiele do zrobienia, zarówno jako wspólnota wierzących w Chrystusa, jak i każdy z nas pojedynczo. Starajmy się dzisiaj otwierać nasze serca i nasze umysły na ten oczyszczający ogień.